30.11.2013

Jonathan Kellerman - "Test krwi"


Autor: Jonathan Kellerman
Tytuł: Test krwi
Wydawnictwo: Amber
Moja ocena: 9/10

Opis:
Pięcioletni Woody Swope jest śmiertelnie chory. Więc dlaczego rodzice nie zgadzają się na jedyną terapię, która może go uratować? Doktor Delaware musi ich przekonać do zmiany decyzji. Ale państwo Swope zabierają chłopca ze szpitala i znikają. Ich pokój w hotelu jest pusty. Tylko na podłodze widnieje plama krwi... Poszukiwania prowadzą Alexa i detektywa Strugisa od mrocznych ulic Los Angeles do odległego miasteczka i tajemniczej sekty - fanatyków obłędnej idei.

Recenzja:
Psycholog zostaje poproszony przez przyjaciela o namówienie rodziców chorego dziecka na leczenie. Na pozór proste zadanie staję się trudnymi poszukiwaniami całej rodziny. Nasz doktor Delaware jeździł z punktu do punktu zbierając nowe fakty. Siostra lekkich obyczajów, martwi rodzice, dziwna sekta nie tolerująca leczenia w szpitalach i szeryf, który za wszelką cenę nie chce, żeby ktokolwiek kręcił się wokół sekty. Co to wszystko ma ze sobą wspólnego? Tego już ode mnie się nie dowiecie. Większość książki zajmują poszukiwania faktów w sprawie zniknięcia chłopca. Pod koniec bohater łączy zebrane fakty i odwiedza dom Swope'ów. Tam odkrywa przerażające hobby ojca Woody'iego. Mam takie małe 'ale' co do postaci, przedstawiano je na początku książki, a później zwracano się do nich po nazwisku, aż tu nagle ni z gruchy, ni z pietruchy autor wyjeżdża z jakimś imieniem. I zastanawiaj się potem, który to był. Na szczęście w większości przypadków w dalszych linijkach wszystko się wyjaśniało. Ogółem postacie były bardzo dobrze nakreślone, można było spokojnie sobie je wyobrazić. Opisy były obszerne, ale co dziwne nie nudziły. Podczas opisywania owoców i wybornego ich smaku człowiek robił się potwornie głodny. Autor dostaje wielkiego plusa za te opisy. Emocje w książce są tak silne, że aż sami je odczuwamy. Autor doskonale spisał się w przedstawieniu ludzkiej psychiki.
Nie polecam Wam odstawiania tej książki. Ja tak zrobiłam, bo padałam zmęczona na łóżko i książka czekała. Imiona, nazwiska są trudne, sytuacja zagmatwana i po takim odcięciu się od nich ciężko było znów wbić się w klimat książki.
Książka jest bardzo fajna i nawet wciągająca. Ogółem mi się podobała, nie oklepany temat, wydarzenia nie były przewidywalne, jest naprawdę godna polecenia jednak nie jest jakąś bardzo lekką lekturą. Jest to thriller psychologiczny, więc wiadomo, że jakoś się na nas może odbić. Nie robi jednak, przynajmniej na mnie, tak wielkiego wrażenia jak na przykład "Pamiętnik narkomanki"
Pozdrawiam, Agnieszka ;*

5 komentarzy:

  1. Jeśli będę miała okazję to przeczytam. Jednak na siłę nie będę szukać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie nie moje klimaty :o Jakoś thrillery mnie nie potrafią wciągnąć i zainteresować.
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpuszczę sobie, książka nie w moim typie. :x
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, dziewczyny! Ależ się tu pięknie zrobiło! :D Śliczny nagłówek, naprawdę :)

    Co do książki lubię takie emocjonalne pozycje. Może kiedyś się skuszę ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w imieniu moim i Agi. Nagłówek robiła nasza zdolniacha Sherry z Blasku Książek, także to jej zawdzięczamy taki śliczny nagłówek. :)
      Pozdrawiam! :D

      Usuń