17.12.2013

Rayburn Tricia-"Syrena"

 


Autor:Tricia Rayburn
Tytuł:Syrena
Wydawnictwo:Dolnośląskie
Moja ocena:8/10

Opis:

Dla Vanessy i Justine Sands miały to być zwyczajne wakacje w miasteczku Winter Harbor, w gronie starych przyjaciół. Jednak kiedy Justine, po wielkiej rodzinnej kłótni, wybiera się nad urwisko, by poskakać do wody, a nazajutrz fale wyrzucają jej ciało na brzeg, Vanessa nie ma wątpliwości, że to coś więcej niż nieszczęśliwy wypadek. Nagle całe nadbrzeżne miasteczko wpada w popłoch, kiedy rozgrywa się seria ponurych związanych z wodą zdarzeń – fale wyrzucają na brzeg ciała mężczyzn z twarzami zastygłymi w szerokim uśmiechu… Czy to, co odkryje Vanessa, może oznaczać koniec jej wakacyjnej miłości, a nawet życia, takiego, jakie znała dotychczas?

Recenzja:

Dziś przedstawię Wam "Syrenę" Trici Rayburn, którą przeczytałam wczoraj. Zakładam, że zauważyliście już pewnie, że moje recenzje ostatnimi czasy są bardzo surowe. Niestety, piszę jak jest, a robię to dla Was i dla mojej przyjemności z pisania.
Lubię połączenie dramatu, psychologii i szczypty magii, co idealnie udało się tu autorce. Bohaterowie są barwni, żywi, pełnokrwiści, pozbawieni sztuczności a wydarzenia poznajemy dzięki relacjom Vanessy. Pierwszoosobowa narracja była tu moim zdaniem strzałem w dziesiątkę. Co więcej, podobał mi się pomysł na książkę i sposób jego przedstawienia przez pisarkę.
 Będzie dreszczyk emocji, niemałe, dobrze dawkowane napięcie, zaskakujące sytuacje oraz moc przygód. A do tego dodajmy tajemniczość i liczne zagadki oraz wątek romantyczny- który do pewnego momentu naprawdę nie gra roli pierwszoplanowej (i Bogu niech będą dzięki! Nie zniosłabym kolejnego mdłego kiczu!).
Całość czyta się szybko, jednym tchem. Minusem na dobrą sprawę było to, że dało się domyślić, że coś nie tak jest z Zarą( no powiedzcie, kto by się nie skapnął, że za każdym razem jak bohaterka jest w jej towarzystwie to boli ją głowa? To chyba oczywiste.)
Syrena to powieść, po którą sięgnęłam w zasadzie z czystej ciekawości – bowiem ani opis ani rekomendacje nie robiły na mnie specjalnego wrażenia. I jakaż miłą niespodzianka mnie zaskoczyła?
I wiecie co? Ja mam naprawdę tak dziwnie, że jak przeczytam opis i książka mi się spodoba, to później okazuje się, że jest kiczowa, a jak po prostu bez większego zaangażowania po jakąś sięgnę to zazwyczaj jest to super książka. I tak było i tym razem. Też tak macie?Czy tylko ja jestem takim ewenementem?
Akcja powieści ma swój własny rytm, który nabiera dynamiki z każdym kolejnym rozdziałem. Wątek kryminalny nie pozwala czytelnikowi na nudę – zamieniamy się w detektywów tropiących wszystkie możliwe ślady, a romantyczna nutka burzy krew, która teraz popłynie szybciej w żyłach.
 Razem z panną Sands pragniemy zrozumieć, co się stało z nieszczęśliwymi ofiarami morskich fal, a jednocześnie nabieramy pewności, że odpowiedź nie będzie tak prosta, tak oczywista, jak byśmy chcieli.
Kolejnym minusem był sam tytuł: SYRENA.  Z opisu można by się spodziewać wielu rzeczy, niekoniecznie od razu kojarząc wydarzenia ze znanymi z mitologicznych wierzeń stworzeniami wabiącymi żeglarzy. Kiedy jednak czytelnik spojrzy na tytuł, podświadomie wie, czego się spodziewać.
Mimo takich minusów książka bardzo mi się spodobała, a ostatnio to sztuka żeby rzeczywiście tak było dla mnie. Nie zostaje mi nic innego jak ją Wam po prostu polecić. 


Pozdrawiam,
Wasza Ola. 

16 komentarzy:

  1. Również czytałam i byłam mile zaskoczona książką :)
    Przestrzegam jednak przed kolejnymi częściami - nie dorównują poziomem pierwszej części ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę przeczytałan ponad rok temu i wspominam ją bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wspominam tą serię :) Była bardzo ciekawa :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli będę miała okazję to przeczytam, fabuła wydaje się być ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, poluję na tę książkę od dawna - nie będę zaprzeczać. :D Postaram się, by trafiła do mnie w roku 2014. :) Zdecydowanie dobrze, że mi o niej przypomniałaś ^^
    Pozdrawiam!
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na nią wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czytałam - podobała mi się, a teraz czekam na Głębie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu trafiłaś na dobrą książkę! :) Bardzo się cieszę pod dwie części leżą na półce i czekają na przeczytanie ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak tytuł nie pozostawia wiele wyobraźni, niestety. Porównując minusy i plusy, raczej będę omijać. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. O, zainteresowała mnie ta książka:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś miałam na nią ochotę, ale z niewiadomych przyczyn przeszło mi to ;x

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajny blog:) zapraszam do mnie:)

    http://sandrainvogue.blogspot.com/

    obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście :) i dziękuję w imieniu moim i Ciastka :P

      Usuń
  14. Czasem warto sięgać po takie "przypadkowe" pozycje :)
    Śliczna okładka!
    Pozdrawiam!

    O książkach – okiem Optymistki

    OdpowiedzUsuń