20.01.2014

Blakley-Cartwright Sarah-"Dziewczyna w czerwonej pelerynie"

 


Autor:Blakley-Cartwright Sarah
Tytuł:"Dziewczyna w czerwonej pelerynie"
Wydawnictwo: Galeria Książki
Moja ocena:7/10

Recenzja:

Zacznę od tego dlaczego nie zamieściłam opisu książki. Nie czytajcie go!
Nie wiem jaki geniusz napisał opis, ale jeśli go przeczytacie równie dobrze nie musicie już czytać książki bo jest jednym wielkim spoilerem. Dlatego ja Wam opowiem o czym jest książka, próbując również nie zdradzić żadnych szczegółów, które są ważne. Jest to zniekształcona opowieść o Czerwonym Kapturku. Historię o Czerwonym Kapturku zna każdy z nas, prawda? O dziewczynce, która w drodze do babci napotyka wilka, który też następnie zjada babcie... No i sami wiecie jaki jest koniec. A gdyby tak zamiast wilka był wilkołak?Akcja rozgrywa się bodajże w średniowiecznej wiosce, gdzie co miesiąc w krwawy księżyc wieśniacy wystawiają ofiarę Wilkowi.
 Lecz ofiary ze zwierząt zaczynają nie wystarczać bestii.
Książkę czyta się przyjemnie i szybko, bardzo wciąga. Może dlatego, że lubię takie klimaty. Bo to nie jest bajka dla dzieci, to jest już bardziej historia dla osób starszych. Na okładce jest napisane, że jest to powieść gotycka i w sumie się z tym zgodzę. Możemy tu trafić na nieszczęśliwą miłość,  popełnioną ciemną zbrodnię, która odciska piętno na fabule.Chwile grozy, nienawiści. Główna bohaterka – Valerie – różni się nieco od grzecznego, uczynnego czerwonego kapturka, lecz to właśnie jej silna osobowość i wyrazistość wzbudza zainteresowanie.
 Do gustu przypadł mi również plastyczny obraz społecznej wioski, w której dominowała zazdrość, próżność, małostkowość, bieda i strach. Poprzez barwne opisy czy wtrącenia, autorka doskonale oddała klimat scenerii czasów średniowiecznych.
„Dziewczyna w czerwonej pelerynie” to bajka dla dorosłych, w której nie brak namiętności i pasji. Autorka porwała się na naruszenie oryginału, pokazanie go w innym świetle i udało jej się to. Od samego początku wszystko owiane jest tajemnicą. Intrygujące postaci – a mamy ich tutaj całkiem sporo, bogato zilustrowane otoczenie sprawia, że zamykając na moment oczy mamy wrażenie, że jesteśmy na zaśnieżonym polu wraz z Peterem lub Henrym i przeżywamy z nimi chwile uniesienia. Akcja mknie jak błyskawica, nawet nie zorientujemy się kiedy przeczytamy ostatnie zdanie. Prosty i nieskomplikowany język ułatwia czytanie. Fabuła jasno nakreślona, pięknie prowadzi nas od jednego wątku do drugiego, wplatając między nie akcję, grozę i nutę erotyki. Jest magia, jest pasja – cóż chcieć więcej. Czasami nie dowierzałam, że całość powstała na podstawie scenariusza. Ale tak właśnie było. I wcale nie wypadło tak blado, jak każdy myśli. Wręcz odwrotnie. Dodając do tego piękną oprawę graficzną i bogaty środek, otrzymujemy naprawdę bardzo dobrą książkę, na wolne chwile. Co jest najlepsze w tym wszystkim? Że do samego końca tak na prawdę nie mamy pojęcia kto jest Wilkiem, a uwierzcie, podejrzeń będziecie mieć sporo. To najbardziej mnie uwiodło. Świetny klimat, postacie, barwne opisy, jedynie co mnie tak naprawdę nie pasowało to jeden mankament: Valerie ostatni raz widziała Petera w dzieciństwie, kilka lat później kiedy przyjechał na żniwa od pierwszego wejrzenia pałali do siebie pożądaniem i miłością, co wydawało mi się wręcz niewiarygodne zwracając uwagę na fakt, iż tak na prawdę kiedy się przyjaźnili byli jeszcze dziećmi, a rozłąka sprawiła, że każde z nich dla drugiego było tylko wspomnieniem. Niemniej jednak książka bardzo mi się podobała, nie stroniłam od emocji. 
Polecam.
Wasza Ola.

P.S. A  na naszym blogu jak widać zmiany, tym razem oprawę graficzną zaserwowała nam Agnieszka :)

12 komentarzy:

  1. Pamiętam, że książka wydawała mi sie taka dziwna, nietypowa i nijak nie rozumiałam, co ma do Czerwonego Kapturka xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm kilka tekstów było podobnych do bajki o czerwonym kapturku, a poza tym
      UWAGA SPOILER!
      a) babcię w książce zamordowuje wilk, więc jest odrobinę podobnie do bajki.
      b) Główna bohaterka dostaje od babci czerwoną pelerynę ;3

      Usuń
  2. Milusio tu teraz (brawo Aga! xd). Ogólnie książkę czytałam i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znoszą takich okładkowych opisów, które wszystko odsłaniają. Książka wpasowuje się w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam film i bardzo mi się podobał, nie wiem czy teraz jest sens czytać książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś ciekawego :)

    Wspaniała oprawa!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm. Oglądałam film, ale na książkę też mam ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam film dawno temu ale świetnie go pamiętam więc myślę, że nie ma sensu sięgać po wersję papierową zwłaszcza, że przesadnie zachwycona nie byłam. Jak dla mnie było za bajkowo i za mało mrocznie, chociaż dobra muzyka nadawała klimatu. Ogólnie spędziłam z tą historią całkiem miły wieczór w gronie przyjaciółek ale chyba już do niej nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam kiedyś kilkanaście minut filmu, ale nie dane mi było go dokończyć. Po książkę chyba nie sięgnę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak na razie widziałam tylko film, ale po książkę również mam zamiar sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam film i bardzo mi się spodobał :) Za książkę chętnie się zabiorę, aby poznać więcej szczegółów ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Przez jakiś czas szykowałam się na nią, aczkolwiek później stwierdziłam, że to pozycja nie na ten moment i odpuściłam ja sobie. Być może kiedyś po nią sięgnę :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń