05.03.2014

Green John- "Gwiazd naszych wina"

 


Autor: John Green
Tytuł: Gwiazd naszych wina
Wydawnictwo: Bukowy Las
Moja ocena:8/10


Opis:

Szesnastoletnia Hazel choruje na raka i tylko dzięki cudownej terapii jej życie zostało przedłużone o kilka lat. Jednak nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nie funkcjonuje jak inne dziewczyny w jej wieku, zmuszona do taszczenia ze sobą butli z tlenem i poddawania się ciężkim kuracjom. Nagły zwrot w jej życiu następuje, gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje niezwykłego chłopaka. Augustus jest nie tylko wspaniały, ale również, co zaskakuje Hazel, bardzo nią zainteresowany. Tak zaczyna się dla niej podróż, nieoczekiwana i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.


Recenzja:

Szczerze mówiąc bałam się tej książki. Są dla mnie tematy, które mnie przerażają. Ale wszyscy tak zachwalali tę książkę.  Wiem, wiem. Nie powinnam ulegać modzie i robić czegoś  wbrew sobie. Ale tak naprawdę...gdzieś w głębi siebie... chciałam ją przeczytać. Zbyt dużo w moim życiu było książek, gdzie problemem było wybranie chłopaka z którym się chciało chodzić. TA  lektura jest dla mnie bardzo prywatna. Bo mówi o umieraniu. O godzeniu się z z chorobą, która niszczy milionom ludzi całe życie. Jeśli łza Wam przy tej książce nie uleci ni razu, to ja nie wiem. Człowiek, zwłaszcza tak chory- śmiertelnie chory- wyznacza sobie pewien cel. Człowiek zawsze dąży do jakiegoś celu. A biorąc pod uwagę sytuację chce się jak najszybciej do niego dotrzeć. I taka jest po trochu Hazel, czyli główną bohaterką. Na początku ma typowe objawy depresji. Chciałaby ciągle siedzieć w domu i oglądać seriale w telewizji i czytać przygnębiającą, lecz niezwykle życiową książkę człowieka, który dawno przestał pisać. Ale gdy kolejny raz idzie na nudne spotkanie grupy wsparcia zaczyna interesować się nią intrygujący Augustus. Jego szczerość w niektórych aspektach naprawdę powalała na kolana. Jest też i Izaak- najlepszy przyjaciel Gusa,  z również bardzo poważną odmianą nowotworu. Postacie są bardzo dobrze, nakreślone, realistyczne, śmieszne i dają się polubić, a Hazel nie jest irytująca jak to autorzy mają w zwyczaju przedstawiać główne bohaterki. Jest odważna, dzielna, a jej myśli dają wiele do pomyślenia czytelnikowi.
Najlepiej napisaną postacią jest Augustus, chłopak, który ma momentami dość wisielcze poczucie humoru, jest próżny, świadomy swojej urody i inteligencji, ale w tak czarujący sposób, że nie jednej dziewczynie miękną kolana, gdy go słucha. A na pewno jest tak z Hazel. O takich ludziach mówi się, że są charyzmatyczni. Ponadto, Gus uwielbia wygłaszać monologi wyrażające jego pojmowanie świata, a w ustach trzymać niezapalone papierosy („Widzisz, to taka metafora: trzymasz w zębach czynnik niosący śmierć, ale nie dajesz mu mocy, by zabijał”).  Zaś co do Hazel :być świadomym bliskiej śmierci mając 16 lat. Zmienić się z dziecka w trzeźwo myślącego dorosłego. Ciągłe myśleć i zamartwiać się tym, ze inni będą przez ciebie cierpieć . Godzić się z tym , ze cały czas walczy się „bohatersko jakby jedynym życiowym osiągnieciem było chorowanie na raka”. Taki obraz młodej 16 latki rysuje nam autor.
O sile powieści stanowi przede wszystkim właśnie dystans do choroby, jakim obdarzył swoich bohaterów John Green. To zdystansowane podejście wydaje się być ich jedynym sposobem na oswojenie choroby i przetrwanie. Hazel, Gus i Isaac mówią więc o swoich dolegliwościach w sposób zabawny („Półtora roku temu zawarłem przelotną znajomość z kostniakomięsakiem”) i ironiczny („bonusy rakowe”, „uboczne efekty umierania”), ironia przejawia się też w nagminnym stosowaniu wyrazów rozpoczynających się wielką literą, np. Hazel mówi o sobie jako Osobie Profesjonalnie Chorej), co z jednej strony nadaje książce lekkości w czytaniu, z drugiej jeszcze bardziej gra na emocjach.
 W bohaterach książki nie ma pretensji do świata, nie pytają „dlaczego ja?”, nie chcą by się nad nimi litowano. Jedyne czego chcą, to mieć jak najwięcej czasu, by przeżyć jeszcze jak najwięcej pięknych chwil. Jednak zdziwiło mnie- i było też minusem w książce- to, że śmierć osób była taka wyprana z emocji. Jakby na wszelką siłę ktoś chciał zachować zimną krew. A przecież nie zaciskamy zębów kiedy osoba, którą kochamy odchodzi, prawda? Dajemy popłynąć emocjom.
 Dlatego właśnie sądzę, że książka jest trudna i każdy pewnie będzie miał swoje poglądy na ten temat. Przede wszystkim trzeba dorosnąć do tej lektury. Nie wiem dlaczego, ale byłoby wręcz dla mnie obrazą to, że hiperfanka Pamiętników wampirów mówi, że GNW jest świetną książką, albo, że jest ostatnim gniotem. To byłoby niepoważne i zakrawało na żart.
  Powieść bez wahania można nazwać błyskotliwym wyciskaczem łez, co plasuje ją znacznie wyżej niż zwykłego wyciskacza łez. „Gwiazd naszych wina”kończy się nie dając  jednoznacznych odpowiedzi, zostawia z wieloma przemyśleniami, także na temat interpretacji znaczenia i związku różnych jej wątków. I bynajmniej nie jest to lektura wyłącznie dla nastolatków, choć życzyłabym sobie, żeby czytali oni takie oto historie zamiast kolejnych klonów „Zmierzchu”. Ale po „Gwiazd naszych winę” można sięgnąć w każdym wieku. Bo nie ma takiego wieku, kiedy przestaje się szukać odpowiedzi na pytanie: co po nas zostanie?

" Nie pozostanie nikt, kto by pamiętał Arystotelesa lub Kleopatrę, a co dopiero ciebie. Wszystko, co zrobiliśmy, zbudowaliśmy, napisaliśmy, wymyśliliśmy albo odkryliśmy, pójdzie w zapomnienie, a to (...) zupełnie straci sens. Może ta chwila nadejdzie szybko, a może jest odległa o miliony lat, ale nawet jeśli przetrwamy śmierć naszego słońca, nie będziemy istnieć wiecznie. Był czas, gdy organizmy nie miały świadomości, i nadejdzie czas, gdy znów będą jej pozbawione. Nie myśl o tym, że zapomnienie jest nieuniknione. Wierz mi, że wszyscy tak robią."


Polecam,
Wasza Ola. 



P.S. Nie wiem czy słyszelieście, ale ma powstać ekranizacja tejże książki. Wiecie może kiedy premiera w Polsce ? Pisze w komentarzach jak ktoś wie. A ja wstawiam zwiastun do filmu ;))

http://www.youtube.com/watch?v=zQEwLfwCSTg 

14 komentarzy:

  1. Ja przy tej ksiązce ryczałam jak bóbr, po prostu niesamowita..

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam :D

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę koniecznie przeczytać! A premiera filmu w czerwcu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż, najwyraźniej jestem bez cna emocji, bo książkę czytałam, a nie uważam ją za genialną, a jedynie za wyjątkowo niezwykłą. Lubię ją - co prawda to prawda, ale wielkim dziełem bym ją nie nazwała. Może dlatego, że bądź co bądź - to młodzieżówka. Poza tym - nie płakałam. Najwyraźniej trzeba czegoś więcej niż kilku zdań o... hm. trumnie, żeby wycisnąć ze mnie łzy. Choć wzruszenie było.
    Pozdrawiam, :)
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  5. Premiera kinowa w Polsce przewidziana jest na 6 czerwca 2014.
    Mi również się bardzo podobała ta książka. Mam nadzieję, że film będzie piękny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam wiele pochlebnych recenzji tej książki i widzę, że ty również masz na jej temat pozytywne zdanie, dlatego, nie pozostaje mi nic innego, jak ją poszukać i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. W waszych recenzjach często występuje porównanie to Zmierzchu. To mnie najbardziej rozbraja... a zwłaszcza Bella. Ciekawa jestem, czy napiszecie recenzję o tej książce? Czekam :D

    A wracając do GNW... wspaniala książka. Nigdy nie spotkałam się z oceną krytyczną tej książki. Chciałabym ją jak najszybciej przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie numer jeden napisany przez Greena. pozostałe nie przypadły mi do gustu. Wspaniała i pełna czarnego humoru pozycja dodatkowo wyciskająca z czytelnika hektolitry łez ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za wyciskaczami łez, ale na tę książkę chętnie bym się skusiła. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ee ja chyba sobie poczekam na film, jak mi się spodoba to pomyśle nad książką ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. czytałam, podobała mi się, aczkolwiek sądzę, że "Papierowe miasta" są o wiele lepsze ;) miłego dnia !

    OdpowiedzUsuń
  12. Anxiety, loss of confidence creates an inferiority complex and self imposed social isolation in a
    number of different foundations and concealers in order
    to survive. How do acne treatments you get acne.

    It differs from person to person since everyone is different.
    Drink adequate amounts of this fat soluble nutrient is consumed.



    My blog: keyword

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciężka tematyka, ale zachęcająca recenzja. Rozejrzę się za tą książką :-)

    OdpowiedzUsuń