15.11.2014

Christiane F. "My, dzieci z dworca ZOO"


Autor: Christiane F.
Tytuł: "My, dzieci z dworca ZOO"
Wydawnictwo: Iskry
Moja ocena: 10/10

Opis:
Szokująca relacja piętnastoletniej narkomanki z Berlina Zachodniego. Christiane F. jako dwunastoletnia dziewczynka zaczęła palić haszysz, mając trzynaście lat sięgnęła po heroinę.

Recenzja:
Cóż ja mogę o tej książce napisać. Jest to książka mówiąca o autentycznych wydarzeniach. Ta książka to spisana relacja z nagrań magnetofonu. Narratorką jest ćpunka Christiane, opowiada o tym jak zaczynała swoja 'przygodę' z narkotykami. Wklejone są również wypowiedzi matki Christiane, kierownika poradni psychospołecznej i pracownika poradni dla narkomanów. Książka przez swoja autentyczność jest jeszcze bardziej szokująca i przejmująca. W sumie nigdy nie wyobrażałam sobie jak szybko idzie wciągnąć się w to całe bagno i jak trudno z tego całkowicie wyjść. Chociaż do końca nigdy sobie tego nie wyobrażę, musiałabym bowiem sama zostać narkomanką. Jednak książka w dużym stopniu obrazuje mi życie narkomana. To jak bardzo jest nieświadomy, jak oszukuje sam siebie, że przecież nie jest jeszcze fizycznie uzależnione, że od jednego razu nic się nie stanie. W "My, dzieci z dworca ZOO" pokazane jest też jak stary ćpun zarabia na działkę. Jest to dla mnie niewyobrażalne i obrzydliwe. Zapewne domyślacie jak. Całe te oszustwa, kradzieże, to wszystko, ten cały ból, który wyrządzamy najbliższym... I ta bezsilność naszej rodziny wobec tego problemu. Bo trzeba zaznaczyć, że książka opowiada o latach 1975-1978. Wówczas w Berlinie pojawiał się na szeroka skale problem narkotykowy, ale oddziałów przeciwdziałających temu procederowi było mało. Ale w sumie, czy w dzisiejszych czasach jest lepiej? Jest więcej poradni i odwyków? Jeśli chodzi o Berlin może tak, ale w Polsce nie sadzę. 
W każdym bądź razie książka obrazuje wszechobecny wśród młodzieży problem narkotyków, jego skutki jak i przyczyny, porusza, szokuje. Nigdy nie nudzi. No może z wyjątkiem fragmentu bardzo naukowego i takiego... Urzędowego tj. wypowiedź kierownika poradni psychospołecznej i pracownika poradni dla narkomanów.
Uważam, że każdy powinien przeczytać tę książkę jak i również "Pamiętnik narkomanki" ponieważ zmienia stosunek do ćpania i ćpunów. Jest dużą lekcją dla młodych, przynajmniej takie jest moje zdanie. Jeśli znacie jakichś młodych narkomanów, ludzi którzy coś tam próbują lub chcą próbować, dajcie im tę książkę. Jeśli rzeczywiście ją przeczytają to myślę, że im się odechce.
Oczywiście uważam, ze książek z m.in. taką tematyką trzeba dojrzeć. Mimo wszystko jest godna polecenia i dostaje 10/10. 

Pozdrawiam, Agnieszka.





6 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę dawno temu, w wieku nastu lat. Zrobiła wówczas na mnie wielkie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna z moich ulubionych książek, pierwszy raz przeczytałam ją prawie 2 lata temu, ale moja sympatia do niej nie przemija :)

    http://recenzjemysterieux.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny blog!
    obserwuję i liczę na rewanż
    www.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń