10.11.2014

Martin George R. R.- "Gra o tron"

 


Tytuł: Gra o tron
Autor: Martin George R. R
Wydawnictwo: Zysk i S-ka Wydawnictwo


Opis

  Po ośmiu tysiącach lat zapisanej historii widmo wojen i katastrofy nieustannie wisi nad osadami ludzkimi. Zbliża się kolejna zima, lodowate wichry i mrozy wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie. Na szczęście dla Zachodniej Krainy wszyscy zbuntowani władcy pokonali szalonego Smoczego Króla, Aerysa Targaryena, zasiadającego na Żelaznym Tronie Zachodnich Krain. Niestety pokonany król pozostawił po sobie potomstwo, równie szalone i niebezpieczne jak on sam...
Na Żelaznym Tronie zasiadł Robert - najznamienitszy i najdzielniejszy z buntowników, którzy pokonali Smoczego Króla. Minęły już lata pokoju i beztroski i oto możnowładcy zaczynają ponownie grę o tron...\
Recenzja


Cześć wszystkim! Lekko nam się z recenzją spóźniło, więc z góry wszystkich przepraszamy. Dziś i jutro nadrabiamy zaległości, które nieoczekiwanie się nam przytrafiły. Chcę Wam dziś opowiedzieć o tak świetnej książce jaką jest zdecydowanie Gra o tron. Poleciła mi ją moja koleżanka z ławki, tak samo serial. No i cóż... najpierw oczywiście przeczytałam książkę.A potem zaczęłam oglądać serial... ale o tym kiedy indziej. 
    Już na samym początku jesteśmy wciągnięci w wir wydarzeń i już na samym początku odnosimy wrażenie, że TO nie będzie byle jaka książka. A jak to Olka powiadasz? Ano tak to. Ciemny, skuty lodem las, mała kompania i rzeź przez tajemnicze istoty. I uwierzycie lub nie-to nie jest spoiler. 
Już od pierwszych rozdziałów podczas akcji przewija nam się multum różnorodnych bohaterów, herbów, rodów, lordów, miejscowości, w których na początku czytelnik kompletnie się gubi. Lecz spokojna głowa! 
Skoro ja dałam radę w końcu zapamiętać to wszystko to i Wy dacie!( Serio, moja pamięć jest naprawdę kiepska).
 Oczywiście każda postać ma przydzielony swój rozdział, dzięki czemu z informacjami jesteśmy na bieżąco. Martin sprawia, że mamy możliwość odczuwania tego co dany bohater.. co jest bardzo kluczowym elementem.
    Martin stwarza postacie, które albo się kocha albo nienawidzi. Autentycznie. Jak dotąd moimi ulubionymi postaciami byli Jon Snow, Arya, Cersei, Daenerys Targaryen oraz Tyrion Lannister ( co dziwne nikt, ale to nikt nie lubi Joffreya włącznie ze mną xd). Czytelnik nie jest w stanie przewidzieć, jak zachowa się dana osoba i czy postać którą na początku lubił, z czasem nie stanie się dla niego nie do zniesienia.
 Dlatego daję duuuży plus autorowi za tak świetnie nakreślone, różnobarwne i zagadkowe postacie.
Głównym tematem jest to co sama nazwa wskazuje. Gra o tron. A w tle przewijają się intrygi, zdrady, walki
czy romanse (oczywiście wszystko to dodaje pikantnego smaczku powieści). Jednak uprzedzam- w tej książce nie znajdziecie owijania w bawełnę, jeśli wiecie, bądź domyślacie się o co chodzi. ..W każdym rozdziale coś się dzieje, nie jest nigdy on napisany żeby tylko książka była dłuższa czy grubsza. To nie jest  'puste' zapełnianie miejsca, jak wielu autorów ma w nawyku. Opisy są zaś wystarczająco szczegółowe i dobitne by móc wyobrazić sobie daną rzecz i poczuć napięcie, klimat.
Książka jest zbiorem tylu przeróżnych przygód, że w mojej recenzji, nawet gdybym bardzo chciała, nie byłabym w stanie zawrzeć choćby połowy z nich. Mogę jeszcze dodać, że książka ma świetny tajemniczy, groźny klimat, w ramach czasowych lekko kojarzący mi się z epoką średniowiecza. Jedynie co mogę powiedzieć to: Panie Martinie ukłony w pańską stronę. Napisał Pan świetną książkę! Więc i ja Wam ją polecam, naprawdę pozycja warta przeczytania.
 A oto kilka cytatów z książki, które mam nadzieję, że wpłyną na Waszą decyzję:

" Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie."

" Świat roi się od tchórzy, którzy udają bohaterów. Potrzeba swojego rodzaju odwagi, żeby przyznać się do tchórzostwa (…)."

" (…) umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli oczywiście, ma zachować ostrość."

 Serdecznie pozdrawiam, 
Wasza Ola.











5 komentarzy:

  1. No nieeee....!
    Ja też chcę ją przeczytać, a kurczę, cały czas brak czasu!
    Bo wiem, że jak już się wezmę za tom I, będę musiała koniecznie przeczytać kolejne!!!
    Moje MUST READ i MUST HAVE!

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja może najpierw dwie szybkie sprawy. "Kampania" to nie to samo co "kompania", a pewna jestem, że o to drugie słowo chodziło w Twojej recenzji. Po drugie, nie mam pojęcia co znaczy "pierwsza osoba w jakiej operuje Martin", ale o ile pamiętam, mimo podziału na punkt widzenia różnych bohaterów, narracja jest w tej książce trzecioosobowa. To tak na szybko. : )
    Poza tym zgadzam się w stu procentach. "Gra o Tron" jest rewelacyjna. Właśnie skończyłam drugi tom i chyba wciągnął mnie on jeszcze bardziej. : )
    No racja, Jofrrey'a to chyba nikt nie lubi. No bo jak można? xd
    Serio polubiłaś Cersei? Ja to bym ją udusiła z Joffem w pakiecie. :D
    Pozdrawiam. : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do kompanii.. literówka, ale dziękuję za cenną uwagę. Co do dalszego błędu zaraz usunę i poprawię, bo rzeczywiście mydło maślane wyszło. Mój błąd. Co do Cersei... Cersei nienawidzę jako typu człowieka, a jednocześnie lubię bo tak w sumie to ona najwięcej mieszała w części pierwszej, nie wiem jak w dalszych. ;) No i jak na kobietę to jest wspaniałym czarnym charakterem. :D A jacy są Twoi ulubieni bohaterzy? :)
      Pozdrawiam cieplutko ;)

      Usuń
  3. Może kiedyś się skusze, ale pomimo wielu pozytywnych opinii jakoś nie mam ochoty w tej chwili zagłębiać się w Grze o tron :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń